Wanda Zastępska
JA, KSIĄŻKA I INNI Kraków 2002 r.
Jestem osobą niepełnosprawną, poruszającą się "na krótki dystans" o kulach. Pracuję w Zakładzie Pracy Chronionej, blisko Podgórskiej Biblioteki Publicznej - Filia nr 2, do której zapisałam się po "Warsztatach Biblioterapeutycznych", w których uczestniczyłam, a po których zdałam sobie sprawę z tego, że czytanie odpowiednio dobranych książek może pomagać w pokonywaniu przeszkód życiowych, w głębszym poznawaniu samej siebie i innych ludzi.
Podziwiam profesjonalizm osób pracujących w tej bibliotece, jak również ich trafność wyborów dokonywanych pod kątem doboru książek do indywidualnych potrzeb i oczekiwań czytelników. Książek, które pomogły i nadal pomagają takim osobom, jak choćby ja. Sądzę, że również i młodzieży, która chętnie po nie sięga, wbrew krążącej w ostatnich latach powszechnej opinii, iż młode pokolenie woli raczej sfilmowane wersje książek albo buszowanie po internecie.
Poza tym porównując bibliotekę szkolną, do której również należę (gdyż kontynuuję naukę zaocznie), muszę przyznać, że wolę wypożyczać książki w Podgórskiej Bibliotece, gdyż tutaj jest większy wybór tytułów i nowsze wydania, które bardzo pomagają mi nie tylko w nauce, ale także - jak wcześniej wspomniałam - w pokonywaniu problemów, których przecież każdy z nas doświadcza.
Książka - dla wielu osób będących w trudnej sytuacji życiowej - jest czasem jedyną rozrywką. Jest jak druga osoba, która cierpliwie słucha nie spoglądając nerwowo i ukradkiem na zegarek, za to doradzi jakich jeszcze poznać ludzi. Bo przecież są ludzie "równie ciekawi" - i tacy, którzy utrudniają sobie i innym i tak już niezbyt łatwe życie (te akurat słowa piszę pod wpływem niedawno przeczytanych książek: "Toksyczni ludzie" oraz "Bądź asertywny" , które wywarły duży wpływ na moje obecne postępowanie).
Z książką wiąże się jednak inna, dosyć istotna w dzisiejszych czasach kwestia - otóż całe społeczeństwo, nie tylko niepełnosprawni i starsi, odczuwalnie zubożało. Już przeciętnej rodziny nie stać, jak dawniej, na zakup książek do domowej biblioteki. Dlatego osoby starsze, młodzież, dzieci, po prostu wszyscy, bez względu na stan posiadania powinni mieć taką samą możliwość dostępu do doskonalenia wiedzy i do książek. Na równi z zamożnymi, którzy nie zawsze zdolni są dostrzegać, że taki właśnie problem, problem dostępności do książki istnieje. Biblioteki publiczne taki dostęp każdemu zapewniają. Oby tak było jak najdłużej, czego sobie i innym serdecznie życzę.
Czytelniczka
Wanda Zastępska